Kielce są piękne! (zdjęcia z drona)
9 października 2018
1139 głosów oddanych, ale mandatu nie ma
26 października 2018

Zależy mi na Kielcach (wywiad w Tygodniku eM Kielce)

W ostatnim numerze Tygodnika eM Kielce ukazała się krótka rozmowa ze mną. Jako że pewnie nie do wszystkich dotarła, pozwalam sobie całość opublikować również na mojej stronie. Zachęcam do przeczytania. W głównej mierze dotyczy ona wyborów samorządowych 🙂


Nie jest pan trochę za młody na radnego?

– Ostatnio od jednej osoby, próbującej odgadnąć mój wiek, usłyszałem, że chyba jeszcze jestem studentem. Bardzo chciałbym, żeby tak było, ale niestety – licznik nie kłamie. W listopadzie będę obchodził swoje 31 urodziny. Myślę, że to dobry wiek na to, by zostać radnym.

Jest pan społecznikiem, aktywistą miejskim. Ma pan na swoim koncie kilka osiągnięć, m.in. był pan pomysłodawcą i inicjatorem trzech zwycięskich projektów Budżetu Obywatelskiego.

– Przede wszystkim, nie zrobiłem tego sam. To zasługa naszego kilkuosobowego zespołu, złożonego ze wspaniałych ludzi oraz mieszkańców, bo bez ich głosów nic nie udałoby się nam zrobić. Cieszymy się, że nasze inicjatywy cieszyły się takim poparciem.

Czego udało się państwu dokonać?

– Wszystko rozpoczęło się od budowy nowoczesnego boiska do piłki nożnej oraz bieżni lekkoatletycznej na Barwinku, a także remontu boiska do piłki ręcznej. Zmodernizowaliśmy plac szkolny oraz parking. W dalszym etapie powstała siłownia zewnętrzna oraz strefa do street workoutu. Ostatnia nasza inicjatywa to utworzenie kreatywnej strefy zabawy i nauki dla dzieci, połączonej z miasteczkiem ruchu drogowego. Mimo to, na osiedlu oraz jego obrzeżach wciąż jest jeszcze sporo do zrobienia.

Dużo działa pan na Barwinku oraz pod Telegrafem, gdzie pan mieszka, ale startuje pan też np. z KSM-u. Czy mieszkańcy tego osiedla nie powinni się obawiać, że będzie pan o nich zapominał?

– Absolutnie nie. Jestem człowiekiem odpowiedzialnym. Biorąc pod uwagę swoją pracę oraz obowiązki rodzinne, angażowałem się w sprawy społeczne, którym mogłem podołać. A że koszula najbliższa jest ciału, poświęcałem się osiedlu, na którym się urodziłem i wychowałem. Funkcja radnego daje więcej możliwości. Mam wiele pomysłów na poprawę funkcjonowania innych osiedli. Chcę być radnym aktywnym, blisko mieszkańców, dlatego też zapowiedziałem już np. organizację cotygodniowych dyżurów na dwóch największych osiedlach z mojego okręgu – KSM i Barwinek. Chciałbym, żeby mieszkańcy, mając problem do rozwiązania, w pierwszej chwili pomyśleli o tym, że to ja mogę im w tym pomóc.

Z racji wieku, można spodziewać się, że będzie pan chciał przede wszystkim zabiegać o los młodych kielczan.

– To bliski mi temat, bo każdego dnia widzę bolączki swoich rówieśników. Żałuję, że tak wielu zdecydowało się opuścić Kielce lub poważnie o tym myśli. Trzeba uczynić wszystko, co możliwe, by zatrzymać ten trend. Ale seniorzy są tak samo ważni. To osoby, które potrzebują naszej pomocy i troski. Chcę dążyć do tego, by w Kielcach żyło im się jak najlepiej. Seniorzy posiadają również ogromną wiedzę zawodową, ale przede wszystkim życiową, z której musimy czerpać. Zawdzięczam im tak wiele, że dziś nie wyobrażam sobie, bym mógł o nich zapomnieć.

Dlaczego chce pan zostać radnym?

– To nie jest mój cel, tylko środek. Angażuję się w sprawy społeczne, bo sprawia mi to przyjemność. Wielokrotnie jednak, jako zwykły mieszkaniec, nie miałem odpowiedniej siły przebicia. Radny posiada zdecydowanie więcej instrumentów, by wpływać na działanie miejskich urzędników. Jeżeli jednak nim nie zostanę, nic w moim podejściu się nie zmieni. Dalej będę działał na rzecz dobra naszej lokalnej społeczności, tak jak tylko potrafię robić to najlepiej.